Archiwum Polityki

Tęsknota za solidarnością

W latach 1954–1956, po zamknięciu prawdziwego „Tygodnika Powszechnego”, byłem małym dzieckiem, przypominam sobie jednak bardzo wiele. W domu była bieda, mieszkaliśmy w sześć osób w dwóch sublokatorskich pokojach, chodziliśmy z siostrą w połatanych ubrankach najczęściej dostarczonych z parafii, kaszka owsiana na okrągło. Mama była bez pracy, ojciec dostał wreszcie, po siedmiu miesiącach całkowitego bezrobocia i dalszych ośmiu prowizorki, jakąś możliwość minimalnego, ale stałego zarobkowania w Muzeum Narodowym w Krakowie.

Polityka 37.2006 (2571) z dnia 16.09.2006; Stomma; s. 110