Archiwum Polityki

Sexy beast

[dla każdego]

Dystrybutor pozostawił tytuł angielski, i słusznie, bo jest on ironiczny: nie ma tu ani erotyzmu (sexy), ani zwierza (beast). Jest natomiast akcja, którą kinomani oglądali wielokrotnie, typowa dla kryminału gangsterskiego: specjalista od włamań po odbyciu kary więzienia rad by rozpocząć przyzwoite życie, ale przeszłość wraca: zostaje znów zmuszony do akcji z zagrażającym fatalnym dla niego skutkiem – chyba że obróci się przeciwko wspólnikom i odkupi przeszłość. Ale tym razem, w ręku inteligentnego angielskiego reżysera Jonathana Glazera, temat nabrał nowej treści.

Polityka 28.2001 (2306) z dnia 14.07.2001; Kultura; s. 46