Archiwum Polityki

IPN: OZI to nie zawsze agent

To, że ktoś został zwerbowany przez bezpiekę, nie oznacza, że faktycznie z nią współpracował. Także zapisy w dziennikach rejestracyjnych to tylko dokumentacja werbunku, a nie rzeczywistej współpracy. Wielu ludzi zerwało się funkcjonariuszom ze sznurka, więcej: niektórzy potem sami byli inwigilowani. Siatka rzeczywistych agentów resortu bezpieczeństwa była mniej liczna niż sieć osób, które resort bezpieczeństwa zarejestrował jako swoje osobowe źródła informacji” (OZI) – podkreślał w ub.

Polityka 43.2006 (2577) z dnia 28.10.2006; Ludzie i wydarzenia; s. 16
Reklama