Archiwum Polityki

Partia NIE-PiS

Platforma Obywatelska szykuje się do szybkiego, miażdżącego zwycięstwa w wyborach powszechnych, których długo nie będzie. Po raz kolejny Jarosław Kaczyński przechytrzył PO. A partia Tuska i Rokity ma nieustanny kłopot, czym właściwie różnić się od PiS.

Już wydawało się, że PiS utraciło zdolność koalicyjną, że po słowach premiera w stoczni o ludziach marnej reputacji, po „chamach” i „warchołach” Samoobrona jest już stracona jako ewentualny partner do układania się. Ale Kaczyński znowu przekroczył granice wyobraźni Donalda Tuska, pewnie także własnego wstydu, i ponownie ma większość.

Słabość Platformy polega na tym, że jest ona przede wszystkim anty-PiSem, największą Partią Nie-PiS. Tak się ułożyła ta historia od momentu, gdy jesienią ubiegłego roku efektownie rozpadł się zapowiedziany i obiecany w kampanii wyborczej wielki PO-PiS, a stosunki między niedawnymi przyjaciółmi weszły w fazę nienawiści.

Polityka 43.2006 (2577) z dnia 28.10.2006; Kraj; s. 36
Reklama