Archiwum Polityki

Czy to się da zatańczyć

Podziękujmy pięknie panu Marcinkiewiczowi. Wielkie brawa i do zobaczenia na innym koncercie... A teraz, kochani, przed państwem po raz pierwszy w tej roli... zaśpiewa i zatańczy... prawdziwa gwiazda tegorocznego spektaklu! Jaaaaarosław... Kaczyńskiiiiiiii. Gorące oklaski! Maestro, prosimy na scenę!

Pozwólcie państwo, że zanim uprzątną resztki po pierwszym wykonawcy i póki jeszcze maestro rozstawia swoje instrumenty, powiem słów kilka o gwieździe tego sezonu. Bardzo proszę nie gwizdać! Koncert się nie opóźni. Będę mówił krótko.

Wiem, jak gorąco o tej chwili marzyli ci z państwa, którzy już blisko rok temu kupili bilety na spektakl braci Kaczyńskich. W imieniu artystów przepraszam za opóźnienie. Wiem, że część z państwa znużył przeciągający się występ suporta, jednak większości tak bardzo się on spodobał, że niektórzy nawet przestali wyczekiwać naszej prawdziwej gwiazdy.

Polityka 29.2006 (2563) z dnia 22.07.2006; Temat tygodnia; s. 20