Archiwum Polityki

Płoną góry, płoną steki

Ten wirus jest bardzo zaraźliwy. Przenosi się w sierści zwierząt, na upierzeniu ptaków, na ubraniu ludzi, oponach samochodów, w zakażonym pożywieniu, w kropelkach wody unoszących się w powietrzu. Tylko błyskawiczne działanie może zapobiec powtórce z 1967 r., kiedy to w Wielkiej Brytanii przymusowemu ubojowi poddano 400 tys. zwierząt.

Na idylliczny wizerunek angielskiej wsi ciężko pracowali przez setki lat jej konserwatywni mieszkańcy. Jest przedmiotem dumy nawet najbardziej zatwardziałych mieszczuchów. I w tę oto scenerię brutalnie wkracza pryszczyca. W ciągu kilkunastu dni ogniska choroby roznoszą się na wszystkie regiony Zjednoczonego Królestwa. Zaczyna się „stan samooblężenia”, a bukoliczne obrazki ustępują miejsca scenom niczym z filmów horroru i katastroficznego science fiction.

Polityka 11.2001 (2289) z dnia 17.03.2001; Świat; s. 45
Reklama