Archiwum Polityki

Ogórki, ale nie mizeria

Na pustyni kulturalnej – jak wakacyjny pejzaż zwykli opisywać obrazowo dziennikarze – pojawiają się oazy. Kiedy urzędowe placówki zamykają drzwi, by udać się na długi urlop, otwiera się pole do popisu dla animatorów pozainstytucjonalnych działań, wspieranych przez możnych mecenasów. Czy to jest model do zastosowania przez cały rok?

Nasze oficjalne życie kulturalne pozostaje nadal w ramach nakreślonych w minionej rzeczywistości, zaś większość instytucji przypomina typowe biura, w których pracuje się w wyznaczonych urzędowo godzinach. Jeżeli muzeum czynne jest od godz. 10 do 17, to znaczy, iż dla znacznej części społeczeństwa nie istnieje ono w ogóle. Godziny otwarcia wielu przybytków muz są takie same jak dziesięć lat temu, a przecież w tym czasie gwałtownie zmienił się styl życia Polaków.

Polityka 29.2000 (2254) z dnia 15.07.2000; Ogląd i pogląd; s. 20