Archiwum Polityki

Szampania w bąbelkach

Szampan jest trunkiem stosunkowo nowym. Wynalazł go Dom Pérignon w drugiej połowie osiemnastego wieku. Dwieście pięćdziesiąt lat wystarczyło jednak, by stał się wizytówką krainy. W niepamięć poszły słynne tutejsze pasztety, sery z Maroilles na czele i potrawy z buraków. Mało kto przypomina sobie też dzisiaj o szampańskim rzemiośle z koszykarstwem i wyrobem instrumentów muzycznych na czele. Pośród przedmiotów wydających dźwięki specjalizuje się region w zakłócaczach ciszy – dętych. Mało kto wie, że sam wielki Louis Armstrong grał często na trąbkach zrobionych w departamencie Aisne.

Jest Szampania naturalnym pomostem między wschodem (dla Francuza Niemcy to wschód) i zachodem. Na północ podstępne Ardeny, na południe Alpy, aż po Morze Śródziemne, tędy szlak gładki, równy, jedynie logiczny. Więc przemierzały Szampanię tysiące armii. Od Hunów począwszy, którzy właśnie tutaj na polach Katalaunickich skończyli swoją karierę, poprzez Rocroi, Valmy, Sedan, po trzykroć Verdun, obie bitwy nad Marną... Toteż na zapadłych cmentarzach odnajdujemy nagrobek: William Walker z Florydy 1918, a tuż obok: Iwan Pantelejewicz Denisow 1815.

Polityka 29.2000 (2254) z dnia 15.07.2000; Półprzewodnik Polityki; s. 38