Archiwum Polityki

Płonie po żonie

Ponad 600-letni zamek joannitów w Łagowie stoi na przesmyku między dwoma jeziorami, otoczony bukowym lasem porastającym morenowe wzgórza. Miasteczko, zwane dawniej perłą Nowej Marchii, powoli odzyskuje status kurortu. Połączenie średniowiecznego układu uliczek z plażową atmosferą daje efekt niezwykły, przywodzący na myśl miasteczka Portugalii i Hiszpanii.

Wieża zamkowa wyznacza centrum. Ulice podzamcza, nie zeszpecone współczesną zabudową, chaotycznie otaczają stare mury. Całość spinają dwie bramy: Polska i Marchijska, zwana też Brandenburską, od których rozpoczynały się szlaki do Berlina i Poznania. Łagów leży dokładnie w połowie drogi. Jako teren od zawsze przygraniczny, wielokrotnie przechodził z rąk do rąk.

Za pierwszy transfer odpowiedzialny jest książę Bolesław Rogatka. Syn Henryka Pobożnego i św. Jadwigi, jakby wbrew rodzicom, przyjął rolę czarnego charakteru.

Polityka 33.2006 (2567) z dnia 19.08.2006; Społeczeństwo; s. 94