Archiwum Polityki

Budżet jak sito

Najważniejsza kontrola, jaką każdego roku przeprowadza NIK, dotyczy sposobu wydawania pieniędzy publicznych. Jest to więc ocena jakości rządzenia, bo to rząd i jego agendy dysponują środkami budżetowymi. Niestety wnioski z kontroli wykonania budżetu w 1999 r. są przygnębiające, podobnie jak w latach ubiegłych. Znaczna część naszych (ponieważ pochodzą głównie z podatków) pieniędzy jest wydawana nieracjonalnie albo wręcz marnotrawiona. Najwięcej kosztuje nas skandal z nieudaną komputeryzacją ZUS, za którą do tej pory nikt nie poniósł odpowiedzialności. Instytucja ta wymaga coraz większych dotacji, zaś termin osiągnięcia pełnej sprawności przez system informatyczny odsuwa się w czasie coraz bardziej. Niesprawny ZUS powoduje, że najważniejszą z czterech reform – emerytalną – ciągle trudno uznać za udaną. Negatywną ocenę NIK, również tradycyjnie, uzyskał Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Instytucja ta, dysponująca rocznym budżetem w wysokości 2 mld zł, nie radzi sobie ani ze ściąganiem obowiązkowych składek od przedsiębiorstw (w czym miał ją wyręczyć właśnie ZUS), ani też z ułożeniem listy innych dłużników i odzyskaniem pożyczonych pieniędzy. Pieniądze, jakie społeczeństwo przeznacza na pomoc dla osób niepełnosprawnych, naprawdę nie są małe. Karygodny sposób dysponowania nimi powoduje jednak, że lwia ich część nie dociera do tych, dla których jest przeznaczona. Trafiają one bowiem – także w formie pożyczek z PFRON – głównie do właścicieli zakładów pracy chronionej. Najsłabiej radzi zaś sobie fundusz z oceną skutków i celowości tych pożyczek, nie mówiąc już o ich odzyskaniu.

Polityka 28.2000 (2253) z dnia 08.07.2000; Gospodarka; s. 53
Reklama