Archiwum Polityki

Idea.com

Wojna sądowa amerykańskiego rządu z Microsoftem wkroczyła w decydującą fazę. Paradoksalnie jednak ewentualny rozbiór koncernu jest najmniej istotnym elementem problemu. Sprawa USA przeciwko Microsoftowi to tylko fragment rozgrywki o niezwykle wysokiej stawce: jak ma funkcjonować demokracja w zdominowanym przez technologię XXI wieku? I jak skutecznie chronić własność intelektualną?

Microsoft to klasyczny przykład amerykańskiego mitu. Firmę założyło przed 25 laty kilku genialnych studentów, których młodzieńcze zainteresowania oscylowały między komputerowym hakerstwem (rozpracowywaniem systemów komputerowych) a poważnym biznesem. Firma z czasem wyrosła na ekonomicznego giganta, przez wiele lat najdroższe przedsiębiorstwo na nowojorskiej giełdzie. Główny założyciel i udziałowiec Microsoftu Bill Gates jest najbogatszym człowiekiem świata.

Wszystko dzięki temu, że kilka produktów tej firmy (system operacyjny Windows, programy użytkowe Word, Excel, Internet Explorer) rezyduje w znacznej większości pracujących na świecie setek milionów komputerów osobistych.

Polityka 28.2000 (2253) z dnia 08.07.2000; Społeczeństwo; s. 64