Archiwum Polityki

PiS po PO

Połączone siły Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Unii Pracy i innych stowarzyszonych z nimi ugrupowań nadal mają szanse na zdobycie tylu mandatów, by rządzić samodzielnie. Jednak rozmnożenie się komitetów wyborczych po prawej stronie, zwłaszcza zaś powstanie Prawa i Sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego, uszczupla pulę mandatów, jakie może zdobyć SLD, nawet wysoko wygrywając wybory. Gdyby wybory odbywały się w maju, to SLD, uzyskując niewiele niższą średnią w sondażach opinii publicznej jak w prawyborach w Nysie, zdobyłby o 30 mandatów mniej, co oznacza, że wprawdzie mógłby samodzielnie rządzić, ale z przewagą zaledwie 6 mandatów, co jest sytuacją bardzo niekomfortową. Po raz pierwszy, według zgodnych w tym wypadku wyników sondaży, w Sejmie nie znalazłaby się Unia Wolności.

W majowych i czerwcowych sondażach opinii publicznej, opublikowanych przez OBOB, CBOS, PBS i OBW, pojawiły się duże rozbieżności w notowaniach dwóch komitetów. W sopockiej Pracownik Badań Społecznych i w Centrum Badań Opinii Społecznej wysoko wygrywa SLD w koalicji z UP (odpowiednio 50 i 48 proc. wskazań). W tych samych ośrodkach nisko plasują się prawicowe komitety i Prawo i Sprawiedliwość (identyczny wynik po 5 proc.), mimo że badania przeprowadzone zostały różnie.

Polityka 25.2001 (2303) z dnia 23.06.2001; Kraj; s. 25