Archiwum Polityki

Sztuka udawania

Nigdy nie czułem w sobie żadnych talentów aktorskich i ze szczególnym zachwytem obserwuję ludzi, którzy potrafią naśladować innych. Nie jest to wprawdzie zdolność niezbędna w zawodzie aktora, ale ogromnie przydatna, choć czasem niebezpieczna. Oczywiście niebezpieczna dla innych. Są ludy żyjące blisko natury, które boją się fotografii, gdyż sądzą, że zagraża ona ukradzeniem duszy, a zdolności naśladowcze są w efekcie źródłem podobnego zagrożenia. Kiedy od lat widzę jednego z naszych najznakomitszych aktorów, który naśladuje jednego z naszych największych reżyserów, zanoszę się ze śmiechu i mam fizyczne wrażenie obcowania z oryginałem.

Polityka 25.2001 (2303) z dnia 23.06.2001; Zanussi; s. 97