Archiwum Polityki

Męczeństwo państwa Kałużnych z Drohobycza

1. Można powiedzieć tak: co innego uprowadzić Eichmanna z Buenos Aires i postawić przed sądem w Izraelu, co innego wywieźć freski Schulza z Drohobycza i postawić w muzeum w Jerozolimie. Jest to oczywiście całkiem co innego, ale dlaczego zostało to tak zrobione, że jedno – tak jest: barbarzyńsko – kojarzy się z drugim? I dlaczego mam (dlaczego mam mieć) akurat tak wysoce ryzykowne skojarzenia, skoro w żadnym wypadku nie chcę mieć akurat tak wysoce ryzykownych skojarzeń?

Polityka 24.2001 (2302) z dnia 16.06.2001; Pilch; s. 93