Archiwum Polityki

Taniec z baryłką

Zwiększą, nie zwiększą? – zastanawiano się przed ubiegłotygodniową konferencją Organizacji Państw Eksporterów Ropy Naftowej (OPEC). Do końca nie było wiadomo czy naftowy kartel, zrzeszający jedenastu największych producentów ropy, znacząco podniesie wydobycie, czy też utrzyma je na dotychczasowym poziomie. Skończyło się kompromisem: wzrost o 700 tys. baryłek dziennie. To więcej niż kartel wcześniej zakładał, ale mniej niż oczekiwał świat. Uprzemysłowione kraje coraz dotkliwiej odczuwają skutki radykalnej postawy OPEC i naftowej posuchy.

Producenci ropy naftowej są bardzo ostrożni. Nie chcą, by powtórzyła się sytuacja z  1998 r., kiedy to znacznie podnieśli wydobycie, a niedługo potem, pech chciał, Azję dotknął kryzys gospodarczy. Zapotrzebowanie na ropę zmalało i ceny na światowych rynkach zaczęły lecieć na łeb na szyję – cena baryłki (ok. 159 litrów) z dwudziestu dolarów szybko spadła do dziesięciu. Tak niskich cen nie notowano od kilkunastu lat. OPEC zareagował z opóźnieniem uchwalając obniżenie wydobycia, ale nie przyniosło to efektów.

Polityka 27.2000 (2252) z dnia 01.07.2000; Świat; s. 34