Archiwum Polityki

Wielka improwizacja

Gdyby ogłosić konkurs na instytucję źle prognozującą wskaźniki i najbardziej zaskakiwaną rozwojem sytuacji w gospodarce, to faworytem byłoby Ministerstwo Finansów. Oceny i przewidywania formułowane przez analityków bankowych i ekonomistów w instytutach badawczych okazują się bardziej wiarygodne niż te w wydaniu ministerialnych ekspertów. Problem w tym, że wyjątkowa skala ich tegorocznych wpadek odbije się na gospodarce i na kondycji materialnej przeciętnego Polaka.

Sytuacja budżetu państwa jest zła. W końcu kwietnia jego deficyt osiągnął 90 proc. poziomu założonego w ustawie budżetowej na cały rok. Oznacza to, że zaplanowana na 2001 r. nadwyżka wydatków państwa nad jego dochodami w wysokości 20,5 mld zł wyniosła po czterech miesiącach już 18,4 mld zł. Wynikiem tym najbardziej zaskoczony był minister finansów, który dokładnie dwa dni przed ogłoszeniem tych danych przez własny resort zapewniał, że kwietniowy deficyt nie przekroczy 83 proc.

Polityka 23.2001 (2301) z dnia 09.06.2001; Gospodarka; s. 68