Archiwum Polityki

Siwy dym

Nie będę ukrywał: jeśli nawet słowniki nie są jeszcze moją jedyną lekturą, z całą pewnością są już lekturą pierwszą. Być może bierze się to z genów, w końcu jedno z magicznych i maniakalnie powtarzanych zaklęć ojca brzmiało: „Należy przede wszystkim gromadzić wydawnictwa słownikowe i encyklopedyczne, należy przede wszystkim gromadzić wydawnictwa słownikowe i encyklopedyczne, należy przede wszystkim gromadzić...” Mimo iż zaklęcie to stary powtarzał maniakalnie i z dotkliwie chorobliwą intonacją, nie padło ono – jak widać – ofiarą mego duchowego sprzeciwu, jestem pilnym i twórczym kontynuatorem tej zasady.

Polityka 23.2001 (2301) z dnia 09.06.2001; Pilch; s. 99