Archiwum Polityki

Duchy w ruinach

Największy na Śląsku teatr w Gliwicach ma zostać odbudowany i jednocześnie pozostać ruiną. Ostatni raz zagrano na jego scenie w 1944 r., potem spłonął. W połowie lat dziewięćdziesiątych do ruin weszli aktorzy i zachwycili się magią wypalonych murów. W pięćdziesiąt trzy lata po pożarze architekci pokłócili się z artystami o odbudowę. Zdaniem artystów w ruinach zamieszkał duch teatru, któremu nie wolno przeszkadzać, bo nie ma żadnej pewności, czy pozostanie, gdy ruiny zmienią się z powrotem w teatr. Historycy zwrócili uwagę, że w ruinach mieszka – obok ducha teatru – jeszcze jeden duch. Duch XX-wiecznej historii miasta i stosunków polsko-niemieckich na Śląsku.

Architekci i reżyserzy teatralni spotkali się w ruinach na publicznej dyskusji. Architekci zaczęli mówić o budowaniu przyjaznej widzowi przestrzeni i konieczności zapewnienia mu komfortu, a artyści o duchu. – Drugiego takiego miejsca nie ma w całej Polsce. Nie wolno zamieniać go w jeszcze jeden prowincjonalny teatr w jeszcze jednym prowincjonalnym mieście – przekonywali. W końcu jeden z reżyserów zapytał, jak często architekci bywają w teatrze.

Polityka 23.2001 (2301) z dnia 09.06.2001; Na własne oczy; s. 108