Archiwum Polityki

Cugowski inaczej

[dla każdego]

Krzysztof Cugowski nieuchronnie kojarzy się z Budką Suflera i festynami dla gawiedzi. Już od dawna wszyscy, którzy mają uszy do słuchania, myślą, że ten pieśniarz zanurzył się kompletnie w sezonowej magmie festiwalowo-dancingowego kiczu. Ponadto głos ma denerwujący i aparycję niefilmową. Tymczasem nagrał płytę z piosenkami-klasykami. W języku branży nazywa się je z angielska „covers”, co oznacza rzeczy wcześniej śpiewane przez kogoś innego. I oto okazuje się, że wykonywane przez Cugowskiego standardy rockowe polskie i anglosaskie brzmią zaskakująco dobrze, jakby przypomniał sobie nagle śpiewak o swym pierwotnym, rockowym powołaniu.

Kiedy się słyszy w jego wersji „It’s a Man’s, Man’s World” Jamesa Browna, serce rośnie prawie tak samo, jak przy odbiorze największej pieśni Niemena „Dziwny jest ten świat”.

Polityka 22.2001 (2300) z dnia 02.06.2001; Kultura; s. 36
Reklama