Archiwum Polityki

Upojenie przysenne

Wielce mili internauci „Polityki” (www.polityka.onet.pl), których listy i wzajemne, czupurne nieraz, wymiany zdań śledzę z rozbawieniem czasem, ale też największą uwagą i za które jestem im naprawdę wdzięczny (szczególne pozdrowienia dla pana Vlada), statystycznie uważają mnie za frankofila i antystanozjednoczonistę. Antystanozjednoczonizm jest to słowotwór dość miernej klasy, ale przecież nie mogę użyć antyamerykanizmu, bo nikt na szczęście i słusznie nie oskarża mnie, że mam cokolwiek przeciw Kanadzie, Hondurasowi, Meksykowi czy Argentynie.

Polityka 22.2001 (2300) z dnia 02.06.2001; Stomma; s. 98