Archiwum Polityki

Archanioł Gabriel

Poseł niezależny Gabriel Janowski po raz kolejny zwrócił na siebie uwagę. Tym razem wielodniową okupacją gabinetu ministra skarbu. Ostatnio było o nim głośno w styczniu zeszłego roku, kiedy podczas spotkania z działaczami wiejskimi zachowywał się bardzo niekonwencjonalnie (a konkretnie zdradzał objawy nierównowagi psychicznej). Sam Janowski widział w tym incydencie dywersyjny spisek, ale sprawa niestety nie została wyjaśniona. Podobnie i teraz koledzy posłowie dyskretnie odwrócili wzrok. Tymczasem na Janowskim spoczywa olbrzymia państwowa odpowiedzialność. Wciąż jest przewodniczącym sejmowej komisji rolnictwa i rozwoju wsi, newralgicznej w dostosowywaniu Polski do Unii Europejskiej. Co pytanie o stan posła Janowskiego czyni szczególnie dramatycznym.

Gabriel Janowski protestuje od lat. Uważa, że zawsze miał rację, co w końcu przyznawali mu w prywatnych rozmowach nawet jego dawni oponenci. – Już Tadeuszowi Mazowieckiemu doradzałem, jak ma postępować, aby zdobyć poparcie wsi przed wyborami prezydenckimi w 1990 r., ale nie usłuchał i interweniował pod Mławą – wspomina Janowski. – Potem przyszedł do mnie i powiedział: panie Gabrielu, to pan miał rację. Podczas ostatniego widowiskowego protestu Janowski również demonstrował świetne samopoczucie.

Polityka 9.2001 (2287) z dnia 03.03.2001; Kraj; s. 19