Archiwum Polityki

Fundusz ochrony własnego środowiska

Publiczne pieniądze wypływają z kasy kontrolowanego przez SLD i PSL Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi. Szerokim strumieniem zasilają spółki, w których władzach zasiadają działacze partyjni; dziesiątkami węższych strumyków przepływają na konta ludzi z pierwszych stron lokalnych gazet. – Trzeba z tym w końcu zrobić porządek – padają coraz częściej głosy z różnych stron sceny politycznej. Ale chętnych do robienia porządku nie ma. Skutecznie odstrasza przykład tych, którzy podjęli walkę o zmiany w Funduszu i sami polegli w tej walce.

W styczniu 2001 r. jednego dnia w odstępie kilku godzin odwołano prezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi Marka Kubiaka oraz marszałka sejmiku województwa łódzkiego Waldemara Matusewicza z SLD. Powodem odwołania tego pierwszego było, delikatnie mówiąc, nieostrożne gospodarowanie środkami Funduszu. Matusewicz musiał odejść z wręcz przeciwnych powodów: odważył się skrytykować poczynania prezesa Kubiaka, uważanego powszechnie za człowieka Andrzeja Pęczaka, szefa SLD w województwie łódzkim.

Polityka 9.2001 (2287) z dnia 03.03.2001; Kraj; s. 27