Archiwum Polityki

Drugi pokój Pana Boga

Anna mówi, że prawdziwym wolontariuszem może być ktoś, kto sam dostał w życiu dużo szczęścia. Albo pomocy. Ma od tego zasoby. Możesz z siebie brać i rozdawać. Nieszczęśliwi, samotni, odtrąceni są w sobie potłuczeni i zamykają się w skorupie. Nie mają zapasów do rozdawania.

Najpierw umarł ojciec Agnieszki. Potem okazało się, że matka choruje na nowotwór. Od jakiegoś czasu rodzice nie pracowali. Było biednie, choć już mniej pili. Agnieszka robiła właśnie maturę. Zdała ją z trudem. Po śmierci matki okazało się, że rodzice od dawna nie płacili w spółdzielni czynszu. Dług – 12 tys. zł. Dla niej i dwójki młodszego rodzeństwa suma astronomiczna. Ktoś znajomy powiedział o sprawie dziennikarzowi z telewizji. Nakręcono krótki reportaż w WOT o trójce sierot, którym szykuje się eksmisję.

Polityka 9.2001 (2287) z dnia 03.03.2001; Społeczeństwo; s. 90