Archiwum Polityki

Zróbmy sobie raj

W Czarnogórze sprawy secesji i suwerenności nie stawia się jeszcze na ostrzu noża. Politycy podkreślają jednak, że republika zerwała nie tylko z komunistycznym reżimem, ale przede wszystkim z kompleksem zależności od Serbii. Jeśli federacyjne państwo Jugosławia ma przetrwać, musi zostać zbudowane na nowych warunkach. Belgrad milczy na ten temat.

– Czarnogóra formalnie jest w federacji z Serbią, ale faktycznie wspólne państwo to fantom – mówi Żarko Rakcević, lider rządzącej od trzech lat w Czarnogórze koalicyjnej Partii Socjaldemokratycznej. – Trzeba być masochistą, aby trwać w małżeństwie z taką Serbią, jaka jest dziś.

Podgorica, wierny sojusznik Belgradu, od trzech lat stara się myśleć własną głową. Przymiarkę do rozwodu przyspieszyła sytuacja polityczna i gospodarcza w Serbii, zwłaszcza po nalotach NATO.

Polityka 26.2000 (2251) z dnia 24.06.2000; Świat; s. 38