Archiwum Polityki

Parasol Mrożka

„Że też na sześćdziesięciolecie ciągle tułasz się po świecie, wsiądź na okręt i wraz z żoną wracaj na ojczyzny łono. I niech przyjdzie ci do głowy, że tu mamy Meksyk Nowy” – życzył Sławomirowi Mrożkowi dziesięć lat temu na łamach „Nagłosu” Jerzy Jarocki, przyjaciel z czasów młodości, wielokrotny inscenizator jego dramatów. Siedemdziesiąte urodziny autor „Tanga” obchodzi w Krakowie.

W 1990 r. Mrożek żegna się ostatecznie z Polską, z Europą. Wraz z żoną Susaną na stałe osiadają na ranczu Epifania w Meksyku. W wywiadzie dla „Nagłosu” pisarz wyznaje, że nie spodziewa się już w swoim życiu większych zmian.

Stanisław Lem opowiada: – Kiedy Mrożek osiadł w Meksyku, coś zaczęło lecieć z nieba. Przebudziły się wulkany i popiół z nich zaczął osypywać się na rancho Mrożków. Mrożkowie decydują się na powrót. Porzucają Meksyk, który miał być spełnieniem marzeń o wolności.

Paryż czy Kraków? – rozważają. Kraków – wybiera urodzona w Meksyku Susana Osorio-Mrożek.

Lądują w ponadstumetrowym mieszkaniu w pobliżu Plant, znalezionym przy pomocy zaprzyjaźnionego z pisarzem Józefa Opalskiego, reżysera i krytyka. Za sąsiada mają Czesława Miłosza, o którym autor „Emigrantów” ponoć nigdy nie mówi inaczej, jak pan Miłosz.

Mrożek wraca w towarzystwie nie odstępującej go od lat legendy samotnika, niektórzy mówią dziwaka. Kraków bierze go pod lupę. Józef Opalski: – Najtrudniejszą rzeczą dla Sławomira po jego powrocie było uporanie się z sytuacją: Mrożek w Krakowie. Wszyscy go chcieli: dziennikarze, dawni przyjaciele, nowi przyjaciele, ciekawscy. Wszyscy chcieli się przekonać, jaki jest Mrożek.

A jaki jest?

„Nie noszę żadnego uniformu... jestem nie do opisania” – mówi o sobie w jednym z opowiadań i konsekwentnie chroni swoją prywatność. Udziela niezbędnej, czyli minimalnej liczby wywiadów, odbywa kilka kurtuazyjnych wizyt u dawnych przyjaciół, intruzom każe się z sobą kontaktować przez jedną z krakowskich kancelarii adwokackich i chce mieć spokój.

Andrzej Nowakowski, dyrektor wydawnictwa Uniwersitas: – Mrożek nosi w sobie tajemnicę doświadczeń komunistycznych, 33 lat emigracji, przeżyć meksykańskich.

Polityka 26.2000 (2251) z dnia 24.06.2000; Kultura; s. 48
Reklama