Archiwum Polityki

Sumienność ukarana

Komendanta Straży Miejskiej w Krakowie Eugeniusza Kocha policja zabrała z domu osiem lat temu nad ranem. Nieogolony, w kapciach, szlafroku i kajdankach wyglądał żałośnie i smutno. Równie smutno jak historia jego życiowych wyborów i krótkiej kariery.

Po raz pierwszy wylano Kocha z pracy pod koniec grudnia 1981 r. Nic dziwnego, dzielnicowy, który zakłada niezależne związki zawodowe w milicji musiał ponieść należytą karę. Najpierw wylano, potem internowano.

– U współwięźniów budził przez długi czas zdziwienie i nieufność – mówi Stanisław Handzlik, przewodniczący Rady Miasta Krakowa, kiedyś lider nowohuckiej Solidarności. – Milicjant, który przeszedł na drugą stronę? Takich cudów, wydawało się, nie ma.

Polityka 26.2000 (2251) z dnia 24.06.2000; Społeczeństwo; s. 100