Archiwum Polityki

Osobista historia futbolu

Nawet jak coś się na świecie albo w głowie dzieje, wielkie turnieje piłkarskie potrafią człowieka zająć, zaabsorbować, przykuć jego uwagę. Jeśli zaś nic się nie dzieje, jeśli zwłaszcza w głowie panuje straszna, ciemna pustka, albo jeśli mózg i dusza opętane są jedną obłąkańczą myślą – wtedy turniej piłkarski może terapeutycznie pomóc. Co mówię: terapeutycznie pomóc? Wtedy wielki turniej piłkarski może człowieka zbawić i ocalić. Obejrzałem wczoraj w telewizji (piszę ten tekst we wtorek 13 lipca) mecz Anglia–Portugalia i rozjaśniły się czeluści duszy mojej, i świat stał się mniej straszny, ocalałem.

Polityka 26.2000 (2251) z dnia 24.06.2000; Pilch; s. 106