Archiwum Polityki

Po cierniach, po różach, po bruku

Trzy drogi do matury, która jest tylko kolejnym szkolnym egzaminem i dojrzałości nie wyznacza. A przecież stanowi cezurę, próg, po przejściu którego zacznie procentować to, co się na przeddorosłych drogach spotyka, otrzymane od ludzi dobro albo zło. Od jakości tych doświadczeń w znacznym stopniu zależy, jak się potoczą dalsze drogi, czy może trzeba będzie kiedyś zdawać egzamin dojrzałości na nowo.

Dariusz

Dariusz Łoziński ma takie marzenie – żeby, kiedy wyjdzie na wolność, usiąść i się nudzić. Żeby nic się nie działo. Żeby się pławić w normalności i szarym spokoju, który będzie się wlókł w jakimś własnym miejscu do życia. I żeby obok była normalna, spokojna, nudna rodzina.

Już kiedyś mu się to zdarzyło – miejsce do życia i rodzina. Ale wtedy nie umiał się nudzić. Brakowało mu gwaru z pijalni piwa, szmerku rozmów, kolegów, adrenaliny, która buzuje w człowieku, gdy się kradnie.

Polityka 21.2001 (2299) z dnia 26.05.2001; Kraj; s. 29