Archiwum Polityki

Chodzi baj po ścianie

Przeczytałem, nie pamiętam gdzie, że teraz jest inaczej: już nie dorośli opowiadają dzieciom bajeczki przed zaśnięciem, ale małolaty układają do snu spracowanych rodziców, szepcząc im na ucho opowiastki. Objawia się w tym wyższa sprawiedliwość: to rewanż za lata infantylnego gaworzenia o pszczółkach, króliczkach, kogutkach, chatkach z piernika. Podejrzewam, że bajki dzieci są bardziej serio, lepiej osadzone w realiach współczesności.

– Tatusiu – mówi pociecha do papcia wgapionego w telewizor po dwudziestej trzeciej.

Polityka 39.2006 (2573) z dnia 30.09.2006; Groński; s. 111