Archiwum Polityki

Duże wierzby, małe gruszki, czyli rozliczamy PiS z jego obietnic

Stratedzy kampanii wyborczej PiS robią wiele, aby zatrzeć w świadomości społecznej fakt, że partia ta rządziła krajem przez dwa lata. PiS chce być wiecznym debiutantem, pragnie wciąż nowych początków i przełomów. Trzeba jednak przypomnieć, że w swoim niemal 150-stronicowym programie wyborczym z 2005 r. partia zawarła liczne obietnice, od ogólnych po bardzo szczegółowe. Jak poszło z ich wykonaniem?

We wstępie do programu Jarosław Kaczyński stwierdzał: „Program ma charakter integralny i jego najskuteczniejszą realizację można przeprowadzić wtedy, gdy będzie realizowany w całości”. Zaraz jednak PiS po swojemu zastrzegało: „Jesteśmy partią wiarygodną, więc nie chcemy składać pustych obietnic. Zdajemy sobie sprawę, że rozmiary i tempo przeobrażeń będą musiały być dostosowane tak do możliwości państwa, jak i do zakresu kompromisu”. Niemniej przez większość kadencji PiS dysponowało w parlamencie stabilną, formalną większością, w której to ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego dyktowało mniejszym koalicjantom warunki.

Polityka 42.2007 (2625) z dnia 20.10.2007; Raport; s. 16