Archiwum Polityki

Bezbarwny mistrz kolorów

W londyńskiej National Gallery – wielka wystawa Diego Velazqueza. Aż dziw, że te obrazy powstawały bez entuzjazmu – przy okazji pełnienia obowiązków dworskiego oficjela.

Hiszpański mistrz, Diego Velazquez, nie pędził awanturniczego życia jak Caravaggio, nie odciął sobie ucha jak van Gogh, nie pił na umór jak Modigliani, a nawet nie miał tuzinów kochanek jak Picasso. Natura obdarzyła go nieprzeciętnym talentem, ale – wydaje się – poskąpiła artystycznej duszy. Miał 10 lat, kiedy zaczął malować. Szybko pokazał, co potrafi. W Londynie udostępniono większość z jego młodzieńczych, powstałych w Sewilli dzieł, w tym chyba najsłynniejsze, którego nie powstydziłby się żaden doświadczony artysta – „Nosiwoda”.

Polityka 46.2006 (2580) z dnia 18.11.2006; Kultura; s. 72