Archiwum Polityki

Ciąża wymuszona

Namiętność telewizyjnych kochanków rzadko bywa szampańska, najczęściej jest mdława i bezbarwna jak rozcieńczone mleko. Ich eliksirem miłosnym jest kawa albo, co gorsza, zupa.

No i stało się to, czego od dawna obawiała się publiczność. Doktorostwo Lubiczowie, na oczach i ku żalowi co najmniej ośmiu milionów widzów, przeżywają małżeński kryzys. „Czy coś się zmieniło? Czy ja jestem inna niż dawniej?” – pyta doktora, na małym ekranie, zaniepokojona małżonka Krystyna. Doktor zaś, lecąc męską klasyką, proponuje jej odpoczynek, ale nie wspólny, tylko od siebie nawzajem. Ta scena rozdziera serca w szczególności żeńskiej widowni. Pytania Krystyny odbijają się w duszach telewidzek rozpaczliwym echem.

Polityka 7.2001 (2285) z dnia 17.02.2001; Kultura; s. 56