Archiwum Polityki

W świecie uciech

Etruskom zawdzięczamy kilka rzeczy: założenie Rzymu, cyfry i alfabet łaciński, a przede wszystkim wspaniałą, nieco tajemniczą i zaskakującą kulturę. Fetujemy ich w muzeach, ale w gruncie rzeczy nadal nie wiemy, skąd się wzięli i kim naprawdę byli. Ostatnia – tym razem wenecka – wystawa im poświęcona na pewno ożywi dyskusję o tej niezwykłej cywilizacji.

Jak to zwykle w spornych sprawach bywa, teorii o pochodzeniu Etrusków jest kilka. Najsłynniejsza, ogłoszona jeszcze w starożytności przez Herodota, zakłada, iż przybyli oni z Lidii w Azji Mniejszej. Popularna była też teoria, iż ze wschodniej Grecji. Niejaki Dionizjusz zasugerował, że być może mieszkali oni na terenach dzisiejszych Włoch od zawsze. Być może kolejnym pretekstem do tropienia prapoczątków stanie się otwarta niedawno przez koncern Fiata w weneckim Palazzo Gassi okazała, licząca ponad 600 eksponatów, wystawa zatytułowana właśnie „Etruskowie”.

Polityka 6.2001 (2284) z dnia 10.02.2001; Kultura; s. 56