Archiwum Polityki

Wagarowicze

Polska historiografia powoli wybija się na normalność. Co nie znaczy wcale, aby zdjęto z niej jeden serwitut, jakim jest aktywny udział we wszelkiego rodzaju jubileuszach, rocznicach i obchodach. Przez wiele lat historia obrastała w tak zwane dyscypliny pomocnicze, obecnie natomiast jej samej grozi przekształcenie się w jedną z takich dyscyplin, a mianowicie w naukę pomocniczą obchodomanii czy – jak kto woli – jubileuszomanii.

Od dwóch tysięcy lat różne autorytety powołują się na maksymę Cycerona, który nazwał historię „nauczycielką życia”. Przedziwna to wszakże szkoła, skoro do katedry profesorskiej ustawia się kolejka, natomiast uczniowskie ławki świecą na ogół pustkami. Najchętniej wagarują politycy, niezbyt na ogół skłonni do wyciągania wniosków z doświadczeń przeszłości.

Profesorowie, kiedy tylko stają się mężami stanu, zwykli są podzielać beztroskę polityków. Świadczy o tym wymownie całkowite fiasko wizyty, którą grupa profesorska złożyła w marcu 1939 r.

Polityka 24.2000 (2249) z dnia 10.06.2000; Historia; s. 72