Archiwum Polityki

Pół metra nad ziemią

Wrogowie mówią o niej Matka Boska Karna. To za forsowanie najostrzejszej wersji ustawy antyaborcyjnej, zakładającej nawet karanie matek, które usuwają ciążę powstałą w wyniku gwałtu. Formalnie jest czwartą osobą w państwie. Faktycznie jej wpływy nie odpowiadają nominalnej pozycji. Ale żywi prawdziwą namiętność do celebry, nieraz starała się wykazać, że tak naprawdę jest ważniejsza od numeru trzy, marszałka Sejmu. Z tej pasji do potwierdzania własnej pozycji podśmiewają się nawet jej klubowi koledzy z AWS. A przecież niewiele brakowało, by nadal była zwyczajnym wykładowcą prawa.

W1989 r. Alicja Grześkowiak znalazła się na liście rezerwowej solidarnościowego Komitetu Obywatelskiego do tworzonego właśnie Senatu. Naturalnym kandydatem wychodzącej z podziemia opozycji był wieloletni szef toruńskiego Klubu Inteligencji Katolickiej profesor matematyki Andrzej Tyc. Przyszły wojewoda toruński przebywał jednak we Włoszech, czas naglił, więc na zdjęciu z Lechem Wałęsą znalazła się doktor habilitowany prawa karnego Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika Alicja Grześkowiak.

Polityka 5.2001 (2283) z dnia 03.02.2001; Kraj; s. 32