Archiwum Polityki

Teraz impresjoniści, potem Paul Klee

Ferdynand Ruszczyc. Dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie

Cieszę się, że wystawie „Od Maneta do Gauguina” od samego początku towarzyszy tak wielkie zainteresowanie. Jest to prawdziwe święto polskiego muzealnictwa. Wprawdzie gościliśmy już parokrotnie w Polsce wielkie wystawy sztuki francuskiej, ale działo się to dawno i w zupełnie innych warunkach. Wówczas rządy się dogadywały, a muzea – tylko realizowały. Tym razem to my sami musieliśmy zabiegać o sprowadzenie tych wspaniałych zbiorów. Żartujemy, że pomógł nam Jacek Malczewski, albowiem ta wystawa jest niejako rewanżem za wypożyczenie do Musée d’Orsay prac naszego wybitnego symbolisty.

Polityka 4.2001 (2282) z dnia 27.01.2001; Komentarze; s. 13