Archiwum Polityki

Szum uranowy

Polscy żołnierze służący w Kosowie odczuwają niepokój przede wszystkim z powodu sprzecznych informacji napływających z kraju i zagranicy. Jednego dnia dowiadują się, że użycie przez siły NATO pocisków ze zubożonym uranem absolutnie nie zagraża ich życiu, a już nazajutrz słyszą, że Amerykanie ostrzegali sojuszników przed możliwością zachorowań na tak zwany syndrom bałkański. I że NATO zamierza przeprowadzić dodatkowe badania dotyczące szkodliwości promieniowania emitowanego przez zubożony uran. Czego się trzymać?

Grażyna Tomczyk, która blisko rok pracowała w Kosowie jako tłumacz w polskiej jednostce, mówi, że przed wyjazdem nikt nie ostrzegał jej przed zagrożeniem. Zresztą nawet gdyby tak było, nie zmieniłoby to jej decyzji: chciała tam wyjechać za wszelką cenę. Dopiero teraz, gdy zaczęła się „afera z syndromem”, dowiedziała się, że amerykańskie raporty sporządzone dla potrzeb Pentagonu już kilka lat temu informowały, że nawet najmniejsza dawka wewnętrzna promieniowania alfa jest radiologicznie niebezpieczna.

Polityka 3.2001 (2281) z dnia 20.01.2001; Świat; s. 36