Archiwum Polityki

Moja Łódź

Urodziłem się przy ul. Kilińskiego 71 w 1914 r. Miasto nazywano wtedy Czerwona Łódź. Mit otaczał ówczesnego ojca miasta Bronisława Ziemięckiego – piłsudczyka, socjalistę, ale także radykała społecznego. Blisko związany z Józefem Piłsudskim powiadał, że razem dojechali tramwajem do przystanku Niepodległość. Tam Piłsudski wysiadł, a Ziemięcki jechał dalej do przystanku Sprawiedliwość społeczna...

Hasło sprawiedliwości społecznej było bardzo żywe w moim gimnazjum im. Marszałka Piłsudskiego. Nim tam jednak trafiłem, odebrałem edukację domową w wydaniu mojej matki Walentyny z Burawskich Kozielewskiej. Miała na mnie przemożny wpływ. Ojca pamiętam bardzo słabo. Gdy moje liczne starsze rodzeństwo opuściło dom, matka miała pod swą kuratelą tylko mnie. Nie miała formalnego wykształcenia, ale swój światopogląd, który mnie fascynował.

Po pierwsze, wielbiła Józefa Piłsudskiego, o którym nie mówiła inaczej jak Ojciec Ojczyzny.

Polityka 23.2000 (2248) z dnia 03.06.2000; Społeczeństwo; s. 90