Archiwum Polityki

Nos na kwintę

W nowe tysiąclecie weszliśmy z hukiem fajerwerków, ale nosem na kwintę – wskaźnik optymizmu konsumentów w grudniu 2000 r. opadł do poziomu nienotowanego od 1993 r. Jesteśmy przygnębieni, niezadowoleni i pełni obaw na przyszłość. Mimo że dla gospodarki nie był to wcale rok najgorszy, zaś pod wieloma względami – np. biorąc pod uwagę mniejszy deficyt obrotów w handlu zagranicznym – nawet lepszy od poprzednich. Skoro gospodarka ma się nie najgorzej, a społeczeństwo czuje się źle, to powstaje pytanie o powody tej rozbieżności ocen.

Po częsci wynikają one stąd, że inaczej oceniamy sytuację kraju, a inaczej – własną. W sondażu przeprowadzonym ostatnio przez OBOP tylko 29 proc. badanych stwierdziło, że miniony rok 2000 był dobry dla Polski, ale 58 proc. oświadczyło, że był dobry dla nich osobiście.

Statystyki dowodzą, że mimo narzekań zbiorowo wspinamy się na wyższe piętra materialnej zamożności. Nie tylko masowo obrastamy w rzeczy, które jeszcze przed dziesięciu laty uznawaliśmy za luksusowe, jak automatyczna pralka czy telewizor kolorowy, ale też szybko przybywa nam nowych dóbr uznawanych za znamiona dobrobytu, jak zmywarka czy pralka połączona z suszarką albo modem do komputera, umożliwiający dostęp do Internetu.

Polityka 2.2001 (2280) z dnia 13.01.2001; Raport; s. 6