Archiwum Polityki

Za gronostaje szarpani

Melchior Wańkowicz przewraca się w grobie. Wyższa Szkoła Dziennikarska nazwana przed laty jego imieniem stała się symbolem bezhołowia, łamania prawa, zaprzeczeniem powagi uczelni, przyczyną obaw studentów, którzy płacą wysokie czesne, a nie wiedzą, czy będą mieli stworzone warunki, by skończyć studia. Kiedy już wydawało się, że spór o to, kto jest właścicielem szkoły, został rozstrzygnięty, odwołane władze sięgnęły po staropolską broń: w noc sylwestrową dokonały prawdziwego zajazdu, zajmując siłą budynek szkoły!

W jesiennej relacji (POLITYKA 46/2000) z frontu walki dwóch ścierających się władz Wyższej Szkoły Dziennikarskiej im. Melchiora Wańkowicza w Warszawie cytowaliśmy nowego dyrektora szkoły Jarosława Janasa: – To dla mnie kanciarze i świnie. Mówił tak m.in. o ostatnim politycznym więźniu PRL-u Józefie Szaniawskim, mianowanym na profesora w uczelni. Wykładowca ów polemizował z dyrektorem przy świadkach: – Utnę ci jaja! – obiecywał, a wcześniej obnosił się publicznie z bronią.

Polityka 2.2001 (2280) z dnia 13.01.2001; Wydarzenia; s. 15