Archiwum Polityki

Federacja na fastrygę

Wygląda to na ponury kaprys historii: gdy Jugosławia w wielkim tempie demokratyzuje się i otwiera, nie ma pewności, czy w ogóle przetrwa jako państwo. Już dziś jest krajem po trosze wirtualnym: wchodząca w skład federacji Czarnogóra niezmiennie podkreśla chęć opuszczenia związku. Czarnogórski prezydent nie tylko zbojkotował przełomowe wybory, ale także nie uznaje prezydentury Vojislava Kosztunicy. Milo Dziukanović nie mówi nawet o nim publicznie – prezydent, lecz pan Kosztunica.

Jugosławia przez 10 lat była czarną dziurą na mapie Europy. Usunięto ją ze wszystkich organizacji międzynarodowych, sank-cje dotknęły niemal wszystkich dziedzin gospodarki. Obywatele przywykli do swobodnego wędrowania po świecie musieli nagle stanąć w kolejkach po wizy, nawet do sąsiedniej Słowenii czy Chorwacji, dokąd do niedawna jeździło się na weekend do własnej daczy. Bombardowania NATO pogłębiły poczucie odtrącenia i nastroje ksenofobiczne. Z chwilą objęcia władzy przez Kosztunicę zaczęła powracać normalność, tak szybko jak to tylko możliwe.

Polityka 2.2001 (2280) z dnia 13.01.2001; Świat; s. 39