Archiwum Polityki

Dinozaury kontratakują

Na początku lat 90. zdawało się, że w rodzimej rozrywce następuje zmiana warty. Polskim piosenkom ton zaczęli nadawać młodzi wykonawcy, którzy nie kojarzyli się z czasami PRL-u. Pod koniec dekady do kontrataku przystąpili starzy estradowi wyjadacze. Dziś to Krzysztof Krawczyk, Wojciech Gąssowski oraz Ryszard Rynkowski uczą, jak utrzymać się na niełatwym muzycznym rynku.

W początkach III Rzeczypospolitej o szansonistach z poprzedniej epoki mówiono po prostu źle lub, w najlepszym razie, z pobłażaniem. Krzysztof Krawczyk śpiewający o parostatku ruszającym w piękny rejs czy Jerzy Połomski zachęcający, by śpiewała wraz z nim „cała sala”, byli przykładami kiczowatej, optymistycznej i pełnej blichtru rozrywki z czasów Edwarda Gierka. Wstydliwie ucichli artyści dokazujący na festiwalach piosenki żołnierskiej lub radzieckiej, a wiele wskazywało na to, że Opole przestanie wreszcie być stolicą polskiej piosenki.

Polityka 2.2001 (2280) z dnia 13.01.2001; Kultura; s. 52