Archiwum Polityki

Moi drodzy, jesteście bydełkiem

Po wystawie zorganizowanej w galerii Zachęta jej organizator żalił się: „Zdawało się, że skoro pokażę publiczności naszej sztychy arcytworów sztuki, o której słabe miała pojęcie, to publiczność zrozumie moje dobre chęci, że i prasa te dobre chęci poprze. Tymczasem stało się coś wręcz przeciwnego”. Kto tak gorzko się skarżył? Kolekcjoner Feliks Jasieński, a rzecz miała miejsce niemal równo przed wiekiem.

Jubileusz stu lat istnienia obchodziła Zachęta w cieniu dwóch następujących po sobie skandali. Przypomnę, iż pierwszy z nich wywołał Daniel Olbrychski niszcząc fragment ekspozycji „Naziści”, drugi zaś poseł Witold Tomczak częściowo demontując przedstawiającą papieża rzeźbę Maurizio Cattelana. Mało kto jednak wie, iż ta zasłużona galeria nie tylko kończy skandalami stulecie swego istnienia, ale i od skandalu je zaczynała. O ile teraz źródłem afer okazały się niemieckie mundury i włoski rzeźbiarz, o tyle wówczas winna była japońska sztuka.

Polityka 2.2001 (2280) z dnia 13.01.2001; Kultura; s. 56