Archiwum Polityki

O pożytkach z ascezy

„I co za pożytek z tego całego pożytku?” – pytał wieśniak, któremu tłumaczono, na czym polega pożytek z komputera. Pytanie, które można odnieść do współczesnej cywilizacji, ale czy wypada je stawiać, w dodatku w okresie gwiazdki, gdy staramy się w pełni skorzystać z jej dobrodziejstw? A jednak, wyłania się ono, i to w krajach, które, wydawałoby się, mają najmniej powodów, by w sukces postępu powątpiewać.

Otrzymałem rozprawę, która ma wzięcie we Francji, właśnie z tej przyczyny, że podważa pewność co do wartości technik, które zatryumfowały na progu wieku XXI. Jest to książka etnologa Marshalla Sahlinsa „Gospodarka epoki kamiennej”; stanowi ona rewizję poglądów na życie plemion prymitywnych w Australii, którym udało się zachować do dziś system, prawdopodobnie nie zmieniony od epoki paleolitu. Sądzi się, że owo życie pierwotne zmuszało do bezustannego wysiłku, by się utrzymać, wysiłek zaś pochłaniał całą energię i zahamował rozwój owych społeczności: nie zdołały podnieść się na wyższy stopień kultury.

Polityka 52.2000 (2277) z dnia 23.12.2000; Społeczeństwo; s. 92