Archiwum Polityki

Imperium kontratakuje

To tak naprawdę próba zamachu stanu. Konserwatyści, którzy w lutowych wyborach parlamentarnych ponieśli haniebną klęskę, wciąż kontrolują aparat przemocy i sądy. Wykorzystują ostatnie tygodnie przed inauguracją nowego parlamentu i zamykają niepokorne gazety popierające reformatorskiego prezydenta Chatamiego licząc na... Właśnie, na co?

Trzy lata temu, w maju 1997 r., nieznany szerzej duchowny Mohammed Chatami wygrał wybory prezydenckie. Głosząc hasła społeczeństwa obywatelskiego, rządów prawa, wsparty przez młodzież i kobiety uśmiechnięty mułła zdobył ponad 70 proc. głosów. Każdy kandydat w irańskich wyborach musi zostać zatwierdzony przez 12-osobową niewybieralną Radę Strażników Rewolucji składającą się wyłącznie z duchownych. I to bardzo konserwatywnych. Chatamiemu dali wystartować, gdyż wydawał się nie stanowić żadnego zagrożenia.

Polityka 19.2000 (2244) z dnia 06.05.2000; Wydarzenia; s. 18