Archiwum Polityki

Zamieszkać w przędzalni

Dla amatorów czegoś oryginalnego rynek ma nową ofertę – lofty, czyli mieszkania w przebudowanych dawnych fabrykach. Na razie w Łodzi, wkrótce także w Warszawie i Krakowie.

Pierwszy polski loft przyjęty został chłodno jako dziwaczna ciekawostka. Przemo Łukasik, młody architekt ze Śląska, zaadaptował w latach 2002–2003 na swój dom lampiarnię nieczynnej kopalni węgla w Bytomiu. Zawieszona kilka metrów nad ziemią betonowa kostka w zaniedbanym otoczeniu zamkniętej kopalni krańcowo różni się od sielskiego wyobrażenia o domku z ogródkiem. Z okien domu na nogach, jak go określają miejscowi, widać szyb Bolko. Dlatego właściciel nazwał swoją siedzibę Bolko loftem.

Polityka 41.2006 (2575) z dnia 14.10.2006; Gospodarka; s. 48