Archiwum Polityki

Mowa bez słów

Rozmowa z Henrykiem Tomaszewskim, twórcą Wrocławskiego Teatru Pantomimy

Czym pański teatr różni się od etiudy ubranego w cielisty trykot mima, stającego samotnie naprzeciw publiczności?

Chciałem, żeby pantomima stała się teatrem. Do tego potrzebna była grupa mimów, muzyka, prawdziwe kostiumy, scenografia, literacka anegdota, która pozwoliłaby wypełnić nie pięć minut etiudy, ale pełny spektakl teatralny. Dlatego odszedłem od formuły pantomimy, stworzonej w latach dwudziestych we Francji.

Ale pantomima to był przez wieki teatr jarmarczny, obliczony na rozśmieszenie widza, odwołujący się do najprostszych emocji.

Polityka 16.2000 (2241) z dnia 15.04.2000; Kultura; s. 62