Archiwum Polityki

Kac na wolności

Ponad trzysta tysięcy osób rocznie korzysta w Polsce z usług izb wytrzeźwień. Decyzja o umieszczeniu w placówce wiąże się z pozbawieniem wolności. Czy ta władza (sądząc z liczb – najbliższa przeciętnemu obywatelowi) nie bywa nadużywana i czy polskie „żłobki” są legalne – przeanalizowali na trzeźwo sędziowie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Oto wnioski.

Polskie media podkreślały, że zeszłotygodniowe orzeczenie było precedensowe. Nigdy dotąd w Strasburgu nie trafiały izby wytrzeźwień na wokandę. Może dlatego, że nie jest to europejski wynalazek.

Skarga, którą rozpatrzył Trybunał, dotyczyła zatrzymania w izbie niewidomego Witolda Litwy. Przed sześciu laty znalazł on na poczcie w Krakowie swoją skrytkę otwartą. Wszczął awanturę. Policjanci wyprowadzili go i odwieźli do izby wytrzeźwień. Spędził tam 6 godzin, choć lekarz stwierdził, że jest „upojony średnio”.

Polityka 16.2000 (2241) z dnia 15.04.2000; Społeczeństwo; s. 74