Archiwum Polityki

Demokracja remisu

W Ameryce remis. A przecież to wybory, a nie mecz, w którym na końcu jest dogrywka, a jak to nie pomaga – to strzelają rzuty karne. Oczywiście któregoś w końcu ogłoszą zwycięzcą, ale i tak będzie to werdykt typu remisowego, bo w Senacie chyba zbliża się remis idealny (50:50), a w Izbie Reprezentantów przewagą republikańską nie ma się co chwalić (220: 211). Jak rządzić w tych warunkach?

Przyszły prezydent, ktokolwiek nim będzie, może polegać tylko na osobistych dobrych kontaktach z dzisiejszymi przeciwnikami. Jednego lub dwóch musi nawet wziąć do rządu. Im bardziej jednak zapiekły jest dziś podczas liczenia głosów, tym trudniej będzie w przyszłości działać w warunkach demokracji remisowej.

Prawda, że jest coś niesmacznego w wyrywaniu sobie głosów na Florydzie, gdzie dwie armie prawników walczą o korzystną dla siebie interpretację miejscowego prawa wyborczego.

Polityka 48.2000 (2273) z dnia 25.11.2000; Świat; s. 38