Archiwum Polityki

Ani triumf, ani zgon

Powstanie listopadowe, jak uważali konserwatyści i także ludzie umiarkowania (na przykład Paweł Popiel czy Adam Czartoryski), zostało wywołane przez grupę młodych ludzi, którzy nie bardzo wiedzieli, do czego zmierzają i jakie mogą być konsekwencje ich działania. Wprawdzie cel był niewątpliwie szlachetny, ale lepiej jest zmierzać do celów nie tylko szlachetnych, ale i osiągalnych.

Bliski tym młodym ludziom Maurycy Mochnacki już w kilka lat po powstaniu w wielkim dziele „Powstanie narodu polskiego wprawdzie samej idei powstania nie podważał, ale pokazywał na tak wielkie trudności z jej realizacją, czyli z osiągnięciem zwycięstwa nad Rosją carską, iż de facto skłaniał do poważnych wątpliwości, co zresztą spowodowało bardzo krytyczny odbiór tej książki przez jemu współczesnych. Naturalnie spekulacje dotyczące tego, czy wypadki mogły się potoczyć inaczej, są tylko spekulacjami, ale sama ciekawość do nich skłania.

Polityka 49.2000 (2274) z dnia 02.12.2000; Historia; s. 86